Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Znalazłam na Deviantarcie rysunek ewidentnie zainspirowany moim, choć 100x lepszy. Co prawda nie pojawiła się w komentarzu wzmianka o mnie, ale to chyba widać (
zhuzhu.deviantart.com/art/Stream-Punk-Girl-208158471).
Wygląd rysia twórca też zaczerpnął od pewnego znanego kota zdaje się...
Ale w sumie miło mi.
Czy jest możliwość skasowania reklam ze swojego bloga?
trochę mnie tu nie było i mam zaśmieconą stronę
Trochę mnie nie było... Jakoś nie mogłam zorganizować sobie czasu na rysowanie.
Rysunek ten chodził za mną zawsze gdy miałam podły humor i wczoraj go w końcu zaczęłam szkicować. Nastrój mi się poprawił, praca nad rysunkiem trwa.
Będąc młodą mamą czasem mam poczucie zamknięcia w czterech ścianach.
Zrezygnowałam ze wstępnego szkicu na papierze i rysuję od razu na tablecie - rysunki, które powstały niebezzpośrednio są jakieś takie martwe (Catwalk 2 i 3).
Na tablecie kreski wychodzą mi trochę krzywo, ale w tym temacie to pasuje.
Z dzisiejszych młynków jestem już zadowolona.
Moim faworytem jest nr. 9. Co do 7. to mam wrażenie, że jest trochę zbyt rustykalny, ale podoba mi się kolorystyka. Najgorzej wypadł nr. 8.
Wersję ostateczną wybiorę dopiero po narysowaniu całej serii i umieszczeniu próbnych wydruków na ścianie
Kończę urządzać mieszkanie, więc na jakiś czas zmieni to tematykę moich prac.
Dziś męczyłam się nad pierwszym z trzech rysunków, które chcę powiesić w kuchni. Temat - kawa. Na pierwszy ogień poszedł młynek - najtrudniej było mi go ustawić w kolorze. Pozostałe rysunki - dzbanek i filiżankę, dostosuję do tego.
Zrobiłam kilka wersji i już sama nie wiem, która jest najlepsza.
Chyba wybiorę ostatnią - najlepiej pasuje mi do kolorystyki kuchni i salonu. I będzie pasować do białej ceramiki na pozostałych rysunkach. Tylko muszę coś zrobić, żeby nie była taka "grzeczna".
Ostatnie poprawki naniosę po skończeniu całej serii i ostatecznym wyborze wersji.
Młynek póki co wyszedł mi strasznie krzywo...
Jednak dałam sobie drugą szansę i nie żałuję.
Zmieniłam kolorystykę. Chciałam zrobić coś w fioletach i szarościach, ale grzybek boom-boom nieco psuł ten zamysł. Rysunkowi wyszło to na dobre. Wcześniej jakoś takoś mdło było.
Poprawiłam też kontury. Cały czas kuleję w tym punkcie.
Jest jeszcze sporo niedociągnięć i miejsc, gdzie mogło by być lepiej, ale jak na początkującą myślę, że jest nieźle.
Miło być w końcu z czegoś zadowoloną
Wciąż mi się marzy bardziej "artystyczny" rysunek. W sensie nie tak dosłowny. Póki co jednak nie potrafię tak rysować.
Może za jakiś czas mi się w końcu uda.
I znów nie jestem zadowolona.
Choć lepiej niż ostatnim razem.
Jakoś brakuje tu tego "czegoś".
Zostawiam tak jak jest.
Tym razem więcej czasu poświęciłam na fazę koncepcyjną rysunku i mam nadzieję, że przyniesie to efekty. Zmian w rysunku raczej nie przewiduję, ewentualnie zmienię trochę kolorki ubranka.
W końcu udało mi się uciec od tła, w które często się bez sensu wrabiałam.
Tej pracy nie włączam już do serii catwalk. Za bardzo odbiega klimatem. Poza tym, ta seria jakaś pechowa była. Źle mi się teraz kojarzy.
Ale jak mawiał mój nauczyciel rysunku trzeba najpierw namalować 100 złych akwarel, żeby namalować jedną dobrą. Sto złych akwarel mam już za sobą, więc mam nadzieję, że z digitalem pójdzie mi szybciej
Pełna optymizmu wrzucam dzisiejszy efekt zmagań z Rysiem
Skończone, więcej poprawiać nie będę.
Co prawda nadal leże w detalach

Brak mi cierpliwości do tego. Poza tym straciłam serce do tego rysunku. Za dużo zmian i poprawek, a efekt i tak nigdy nie będzie powalający.
Ostatnimi dwoma rysunkami zrobiłam krok wstecz. Bywa i tak.
Oby następnym razem było lepiej.
Tytuł nie najlepszy, ale w klimacie poprzedniego. Nic lepszego nie wymyśliłam.
Pechowy ten rysunek pod każdym względem.
Nie wiem poco wrobiłam się w to całe szkło, skoro ja szkła nigdy porządnie rysować nie umiałam.
Tło będzie jeszcze do poprawki.
W sumie i tak jest lepiej niż się spodziewałam. Miałam ochotę rzucić ten rysunek w diabły, ale jakoś się udało coś z tego zrobić.
Choć teraz z kolei jest trochę za jasno. Trzeba znaleźć złoty środek.
Nigdy więcej nie będę rysować bez określonego schematu. Szkoda czasu na próby i błędy.
PS: tytuł "Ruiny". Nic innego nie przyszło mi do głowy...
-
科內爾:
-
Koralowy Wąż Morski:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›